Łowisko Kormoran - Rozpoczęcie sezonu 2014
Dodane przez seba dnia Marzec 25 2014 22:13:31



Łowisko Kormoran – Rozpoczęcie Sezonu 2014
Nareszcie przyszedł upragniony sezon 2014. Jest wczesny ranek 14.03. właśnie pod dom podjechał kolega Paweł Dzierla. Po spakowaniu sprzętu oraz wszystkich niezbędnych rzeczy ruszyliśmy na pierwsza zasiadkę sezonu, która po dość łagodnej zimie tak bardzo była przez nas oczekiwana. Na łowisku Kormoran byliśmy już po dwóch godzinach.


Rozszerzona zawartość newsa

Łowisko Kormoran – Rozpoczęcie Sezonu 2014
Nareszcie przyszedł upragniony sezon 2014. Jest wczesny ranek 14.03. właśnie pod dom podjechał kolega Paweł Dzierla. Po spakowaniu sprzętu oraz wszystkich niezbędnych rzeczy ruszyliśmy na pierwsza zasiadkę sezonu, która po dość łagodnej zimie tak bardzo była przez nas oczekiwana. Na łowisku Kormoran byliśmy już po dwóch godzinach.



Mimo, iż prognozy pogody były niezbyt optymistyczne – silny wiatr, deszcz, a nawet śnieg, dzień rozpoczął się pogodnie, bezwietrznie.



Po dotarciu do stanowiska, rozpakowaniu się i wywiezieniu zestawów nadszedł czas na chwilę oddechu, zjedzenie kolacyjki i napicie się piwka. Postanowiliśmy, że pod zestawy będziemy nęcić punktowo drobnym pelletem i kulkami. Na większość naszych zestawów poszły kulki pop up, gdyż łowiliśmy pod trzcinami na płytkiej wodzie. Dodatkowo na każdy zestaw zakładaliśmy siatkę PVA z Gejzer Stiuk Mix o smaku Truskawki i Smoked Forest.



Niestety w nocy przyszło zapowiadane wcześniej załamanie pogody, cały czas wiał silny wiatr i padał deszcz. Pierwsza nocka nie przeniosła żadnego brania. Koło godziny 9:00 w końcu przestało padać i była szansa na poszukanie nowych miejsc i przewiezienie zestawów, co szybko uczyniliśmy, ponieważ kolejne czarne chmury zbierały się nad naszymi głowami. Cztery zestawy z pop up wylądowały na płytkiej wodzie, a dwa pozostałe z kulkami 4D na głębszej. Paweł znalazł ciekawe miejsce w odległości ok. 150 m od brzegu i tam ulokował swojego pop up. Po około dwóch godzinach nareszcie usłyszeliśmy dźwięk, na który czekaliśmy od dnia poprzedniego – Paweł miał branie z zestawu położonego 150 m od brzegu.



Po długim holu, zmagając się z wiatrem i zaczynającym padać gradem rybka trafia do podbieraka. Misiek ważył 13 kg.







Niestety do końca zasiadki nie udało się nam złowić już żadnej ryby. Noc przebiegła bez brań za to z bardzo ulewnym deszczem i silnymi wiatrem. Nadszedł dzień, którego nikt z nas nie lubi, trzeba się pakować i tu na nasze nieszczęście w dużym deszczu. Pierwsza zasiadka dobiegła końca. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że nie należała ona do udanej z powodu na panujące warunki atmosferyczne i brak brań. Pozdrawiamy Sebastian i Paweł.